madame

.....
Do snów są klucze.
Jawa otwiera sie sama
i nie daje sie domknąć.
Sypią się z niej

świadectwa szkolne i gwiazdy,
wypadają motyle
i dusze starych żelazek,
bezgłowe czapki
i czerepy chmur.
Powstaje z tego rebus
nie do rozwiązania.                                ( W. Szymborska)


piątek, 13 listopad 2009, 21:22 Zdrowy rozsądek
Dzisiaj ,dopiero po pozytywnym załatwieniu niezmiernie trudnej sprawy w bardzo ważnym urzędzie, zorientowałam sie, że jest piatek trzynastego!
Nie wierzę w zabobony. Dobrze jednak wiedzieć w co się nie wierzy :-))
Pogrzebałam trochę w internecie. Jak wiadomo jest to skarbnica wiedzy na każdy temat.
------------------------------------------------------------------------
  "Piątek od wieków jest szczególnym dniem dla chrześcijan jako dzień Męki Pańskiej. To wtedy Chrystus został ukrzyżowany i umarł. Niektórzy badacze biblii twierdzą też, że właśnie w piątek Adam i Ewa spożyli zakazany owoc, co spowodowało ich wypędzenie z raju. Ich zdaniem także potop, który sprowadził zagładę na całą ludzkość z wyjątkiem rodziny Noego, zaczął się w piątek. Przez stulecia chrześcijanie starali się nie zaczynać podróży lub jakiejkolwiek działalności w ten dzień tygodnia, aby już na starcie nie skazywać się na niepowodzenie.
Dzisiaj madame dopiero po wielce pozytywnym załatwieniu niezwykle trudnej sprawy, w bardzo ważnym urzędzie, zorientowała się, że jest właśnie piątek i w dodatku trzynastego!!
Nigdy nie wierzyłam w takie zabobony.
Dlaczego właśnie piątek trzynastego ma być taki wyjątkowo pechowy? A nie na przykład piętnastego w środę?
Bardzo przesądni są zwłaszcza marynarze. Bardzo często odmawiają opuszczenia portu w piątek. Według pewnej legendy, w XVIII wieku zbudowano dla brytyjskiej floty statek nazwany H.M.S. Friday. Miał on udowodnić bezsensowność wszelkich przesądów związanych z tym dniem tygodnia. Załoga została wybrana w piątek, łódź zwodowano w piątek, znaleziono nawet kapitana o nazwisku Friday. Następnie, pewnego piątkowego poranka statek wyruszył w swój dziewiczy rejs – i zniknął na zawsze.

Niektórzy historycy szukają korzeni chrześcijańskiej nieufności wobec tego dnia tygodnia we wczesnych działaniach Kościoła wobec praktyk pogańskich. Nazwa tego dnia w językach germańskich związana jest z imieniem nordyckiej bogini miłości i płodności Frigg, zwaną też Freya. Ta bardzo silna kobieca postać mogła stanowić zagrożenie dla silnie patriarchalnego chrześcijaństwa. Aby zwalczyć jej wpływy, Kościół przedstawiał ją jako wiedźmę, jednocześnie oczerniając dzień nazwany od jej imienia. Postać bogini seksu może też być związana z niechlubną sławą liczby 13. Twierdzono, że Frigg często odwiedza sabaty czarownic, zwyczajowo złożone z dwunastu kobiet, tym samym zwiększając liczbę uczestniczek do trzynastu. Podobna chrześcijańska tradycja mówi o zgromadzeniu dwunastu wiedź i diabła jako trzynastego.

Niektóre ślady złej sławy 13 prowadzą do dawnych nordyckich mitów. Szalony bóg Loki pojawił się na uczcie dwunastu bogów i bohaterów i zabił ukochanego przez lud Baldera. Cała Valhhalla pogrążyła się w żalu. Ta historia, podobnie jak Ostatnia Wieczerza, przestrzega przed zasiadaniem do stołu w grupie trzynastu osób…

W średniowieczu król Francji Filip IV Piękny w roku 1306 wydał rozkaz likwidacji zakonu templariuszy i przejął ich dobra. Bracia zakonni zostali uwięzieni lub zabici. Król oskarżył ich o herezję, świętokradztwo i praktyki magiczne. A wszystko działo się 13 października w piątek…

Czy piątek trzynastego jest rzeczywiście aż tak pechowy? A może to nasze oczekiwania dotyczące nieprzyjemnych wydarzeń i wybiórcza pamięć wspólnie płatają nam figle? Przesąd powstaje, kiedy dwa niezwiązane ze sobą zjawiska tworzą w naszym umyśle całość. Okradziono cię trzynastego? Co za pech… Pomyśl jednak o tych wszystkich innych złych rzeczach, które spotkały cię w inne dni. Z drugiej strony, brytyjskie badania nad natężeniem ruchu i ilością wypadków samochodowych wykazały, że mimo że w piątek 13 zdecydowanie mniej osób decyduje się na jazdę samochodem niż w piątek 6, to liczba wypadków jest właściwie taka sama. Pech czy samospełniające się proroctwo?

Co do przesądu związanego z liczbą 13, to o ile wiem wziął się on z tego, że w piątek, 13. października 1307 roku zakon templariuszy został skasowany przez króla Francji Filipa Pięknego. Decyzja ta wywołała tak olbrzymi szok we współczesnym społeczeństwie, że od tamtej pory zaczęto uważać piątek 13. za dzień feralny."
------------------------------------------------------------------------
Nie powiem, ciekawe...
Najważniejsze jednak jest zachowanie w tym dniu po prostu zdrowego rozsądku.
Każdy dzień jest tak samo dobry na szczęście jak i na pecha.
To my decydujemy jaki wariant wybierzemy.
W takim razie szczęśliwego piątku! U mnie dzisiaj wyjrzało słonko :-))


sobota, 07 listopad 2009, 19:55 I żyje się dalej...
Mija rok za rokiem. Jesień za jesienią. I tak niepostrzeżenie dla siebie samej, mijam ja.
Tyle już lat za mną, tyle wiosen, zim, jesieni. Tyle dni i nocy. Widzę je wszystkie, tak wyraźnie, jakby przed chwilą minęły. Uczucia są ciągle żywe. Radości i smutki trwają we mnie niezmienione przez czas. Wszystkie minione lata są we mnie. Czuję ich ciężar.
A co przede mną? Ile jeszcze wspomnień zdążę uzbierać?
Życie toczy się dalej. Jeszcze. I jest tylko jedna droga....z biegiem lat, z biegiem dni.
Dzisiejszej nocy zawitał do mnie nieproszony gość. Pani Bezsenność. Rozsiadła się wygodnie koło mojego łóżka i czuwała całą noc, abym przypadkiem oka nie zmrużyła.
Teraz chodzę nieprzytomna, z nosem przy ziemi.
Podobno na starość człowiek nie potrzebuje wiele snu. Albo to nieprawda, albo jeszcze nie jestem taka stara. Okazało się, że potrzebuję. Lubię spać i lubię być wyspana. Zwłaszcza jesienią, kiedy nie można liczyć na słoneczne poranki i śpiew ptaszków za oknem.
Z tego wszystkiego nie poszłam na szkolenie, na które się zapisałam jakoś tak bez głębszego zastanowienia. Po co mi szkolenia w moim wieku, po tylu latach pracy? Wiem z pewnością tyle samo, o ile nie więcej, niż pani prowadząca owo szkolenie.
Trudno, będą się musieli obejść beze mnie. Mogę zostać taka niedouczona. Większej kariery niż do tej pory to ja już nie zrobię. Nawet nie chcę.
Jakaś taka mało optymistyczna ta notka mi wyszła. Cierpię jednak ostatnio na niedobór optymizmu. Mam tylko nadzieje, że to jest jednak uleczalne.
To zaczynam w takim razie kurację. Piękną atłasową bluzkę już sobie kupiłam.
Na mnie wygląda dużo lepiej niż na wieszaku :-))




piątek, 23 październik 2009, 11:39 To jeszcze nie koniec...
        Życie mnie chyba przerosło...
Problemy i kłopoty przeróżne piętrzą się niczym Himalaje...nie daję rady.
Brak czasu, chęci i siły na przyjemności. Nie wiem  czy jeszcze pamiętam, czym one są,,,
Moje towarzystwo nie jest atrakcyjne nawet dla wnuczki, wybrała drzemkę.



Jestem na etapie szukania wyjścia z labiryntu. Widzę jakieś światełko.
Idę sprawdzić, czy to nie jest przypadkiem światełko w tunelu.
Miłego dnia.

sobota, 19 wrzesień 2009, 15:15 Jak strumyk płynie życie...
Płynie życie powolutku, ciurka sobie. Tylko źródełko coraz dalej, a przede mną wodospad. Następne urodziny. I co? Mam wydać bankiet z tej okazji? Przyjmować życzenia wszystkiego najlepszego z okazji starzenia się? Głupie to jakieś....bez sensu.
Z okazji tego niewątpliwie smutnego wydarzenia udałam się do fryzjera i kosmetyczki. Powiedziałam, że mam urodziny i jeżeli ktoś z gości zgadnie ile mam lat, to przyjdę z reklamacją.
Moje warunki zostały przyjęte.
Czy na torcie urodzinowym muszą być świeczki? A róża na ten przykład nie wystarczy?

niedziela, 13 wrzesień 2009, 10:25 A jeżeli lepiej być nie może?
Dawno tutaj nie pisałam, wiem. Nie mogę się jakoś odnaleźć w tym wirtualnym świecie.
Nosi mnie po różnych blogach. Nie mam pomysłu na bloga. A może właśnie najlepszym pomysłem był ten blog? Może powinnam tu zostać i nie błąkać się po obcych kątach?
W pewnym sensie Was zdradziłam, a przecież na to nie zasłużyliście. Przepraszam.
Najgorsze jednak jest to, że pomysłu na dalsze życie również nie mam. Nie wiem też dokładnie dlaczego miałabym coś w swoim życiu zmieniać. Lubię zmiany, ale przecież nie zawsze są konieczne i nie zawsze są to zmiany na lepsze.
Przypuszczam, że po prostu znowu chciałabym być młoda i mieć całe życie przed sobą. Powiedzenie: chcieć to móc – w tym przypadku się nie sprawdza.
A co tam! Nie jest tak źle jakby być mogło. Ile razy idę do szkoły po wnuki, dzieciaki wołają: Dominik! Mama po ciebie przyszła! A ten biedak zawsze prostuje: to nie mama tylko babcia.
Szczere dziecko do bólu :-)))



 




<< Listopad 2009
PonWtŚrCzwPiąSobNie
1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
30

 Mój drugi blog.Zapraszam!

 



Przeminęło...
Rok 2009
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2008
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2007
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Księga gości
 
Dziękuję za wizytę
Odwiedziny
 
38566
Komentarze
 
2019
Wpisy
 
50
Oddaj głos na mojego bloga!
Aktualna liczba głosów:
 
755
Zobacz serwisy INTERIA.PL